Brzoskwiniowe zawijasy

Jak tak dalej pójdzie, to będziemy musieli powiększyć framugi w domu, bo będzie ciężko nam się przeciskać przez dotychczasowe, a w najbliższej przyszłości założę kolejnego bloga tym razem pod hasłem „Kochanego ciałka….jednak za dużo”.

 

Z poprzedniego przepisu zostało 7 płatów ciasta filo, więc wykorzystałam je do zrobienia ciasteczek. Ciasto pokroiłam na kwadraty 10*10cm, kładłam jeden płat na drugim i następnie zawijałam rogi do środka w delikatnym nieładzie, sklejając je kropelką masła na samym środku. W ten sposób powstały zawijasy;p

Trzeba niestety szybko uwijać się ze sklejaniem, bo filo ma tendencje do wysychania. Kiedy tylko ulepimy parę ciastek, należy włożyć je do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni do momentu aż się piknie zezłocą.

Upieczone zawijasy odkładamy do wystygnięcia i bierzemy się za robienie masy.

 

Do zrobienia masy potrzebne jest:

  • pół kilo serka waniliowego w wiaderku
  • aromat waniliowy
  • nasiona z laski wanilii

 

Wszystko elegancko mieszamy łyżką, a następnie nakładamy na ciasteczka.

Do ozdoby przydadzą się owoce (do brzoskwiniowych zawijasów najlepiej nadają się brzoskwinie:-) oraz pomarańczowe wiórki kokosowe- odrobina sztucznoty przecież nie zaszkodzi….

Najlepsze są pierwszego dnia, dopóki filo jest chrupiące. Drugiego dnia rozpuszczją się w dłoni…. Dosłownie!:-)

 

Kasia