Malinowe kanapki z ciasta francuskiego

Wieczorem przychodzą do mnie kumpele, więc powalczyłam troszkę w kuchni żeby było nam milutko:-)

Przeglądałam różne stronki, aż natrafiłam na przekładaniec truskawkowo-bazyliowy Gordona Ramsaya opisany na kulinarnym blogu Every cake you bake. Deser wyglądał bajecznie, ale oczywiście musiałam go poprzerabiać po swojemu…

Składniki na 3 porcje:

  • opakowanie ciasta francuskiego prosto z lodówki:-)
  • 400 ml kremowej śmietanki 30%
  • 300 g malin ( w oryginalnym przepisie były użyte truskawki)
  • 5 łyżeczek cukru pudru
  • laska wanilii
  • starta skórka z całej cytryny
  • mleczna czekolada
  • 50 g białej czekolady
  • listki mięty do ozdoby (i zjedzenia)

Ciasto francuskie rozwijamy na stole, po czym dzielimy go na 9 porcji (w miarę równych). Z całej paczki wyjdą nam 3 spore porcje plus jedna mała na spróbowanie czy nam wyszło:-)

Ciasto oprószamy lekko cukrem pudrem a piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni.

I teraz zaczyna się mała zabawa…Otóż… Nasze kawałki ciasta kładziemy na papier do pieczenia, przykrywamy papierem i przyduszamy naczyniem żaroodpornym żeby ciasto za bardzo nie urosło. Ponieważ miałam niezbyt duże naczynie, musiałam piec po 2 kawałki przez 6 lub 7 minut (do momentu aż się zarumieniły).  Więc troszkę czasu mi na to zeszło…

W trakcie pieczenia należy ubić śmietanę (ja to zrobiłam mikserem). Pod koniec ubijania dosypujemy cukier puder, ziarenka z laski wanilii i startą skórkę z cytryny. Kiedy śmietana jest już ubita, dodajemy maliny i delikatnie mieszamy łyżką.

Na ostudzony płat ciasta dajemy masę, a następnie startą mleczną czekoladę. Warstwę przykrywamy kolejnym płatem i czynność powtarzamy. W ten sposób wyjdą nam piętrowe kanapeczki.

Gotową kanapkę posypujemy startą białą czekoladą i dekorujemy malinami.

Desery wkładamy na parę godzin do lodówki a masę, która nam ewentualnie zostanie wkładamy na chwilkę do zamrażalnika i mamy gotowe lody malinowe!:-)

Kasia