Nieśmiertelna

„Nieśmiertelna”, lub jak kto woli „Wiecznie żywa”…

 

-Mamuś, znowu ta sałatka porowa? Od kiedy pamiętam ona jest zawsze z nami! Ona nam się już przejadła! – powiedziała moja ukochana córka Kasia podczas jednej z uroczystości rodzinnych. Muszę przyznać, że zrobiło mi się trochę przykro. Przeprowadziłam jednak szybki rachunek sumienia, no i owszem… na naszym stole pojawiały się i znikały różne sałatki ale porowa była zawsze!

-Ta sałatka mogłaby nosić miano „Nieśmiertelnej” lub „Wiecznie żywej”- dokończyła swój wywód Kasia (w tym momencie przypomniały mi się wiecznie żywe idee W.I.Lenina).

Na kolejnej rodzinnej uroczystości na stole królowały różne sałatki, ale wśród nich nie było jednak Tej Jedynej….

-Mamuś, a gdzie jest Nieśmiertelna??- zapytały moje dzieci szukając jakiegoś odpowiedniego dodatku do śledzika, wędlinki i faszerowanego jajeczka…

– Nie ma! Przecież Wam się przejadła!

– To niemożliwe… jak mogło zabraknąć Nieśmiertelnej?! :-( – dopytywali wszyscy.

Od tego czasu sałatka porowa powróciła na salony! Muszę uczciwie przyznać, że jest bardzo skromna w porównaniu z innymi wypasionymi sałatkami, ale stanowi taką idealną kropkę nad ‚i’.

 

Składniki:

 

  • 3 białe części pora należy przekroić wzdłuż i pokroić w cieńkie pół-talarki, posolić i pozostawić pod przykryciem na całą noc aby zmiękły
  • 8-10 ugotowanych w mundurkach ziemniaków (al dente, aby podczas krojenia w kostkę i mieszania nie rozpadały się); <Najlepiej po ostudzeniu włożyć je do lodówki na noc>
  • puszka kukurydzy konserwowej
  • majonez (wg uznania)
  • sól, pieprz, odrobina cukru

 

 

Wszystkie składniki należy bardzo delikatnie ze sobą wymieszać, doprawić do smaku, udekorować i podawać na salony!

Szarlotka