Pieczeń z łopatki

Jestem z siebie dumna.

Bardzo dumna.

Zrobiłam najpyszniejszą na świecie pieczeń.

Nigdy nie jadłam lepszej.

A dużo już jadłam…

 

Do zrobienia pieczeni potrzebne jest:

 

  • kilogram łopatki bez kości
  • kilka talarków białej cebuli
  • 1 ząbek czosnku
  • 12 g suszonej kolendry (tj. prawie cały woreczek)
  • łyżeczka soli oraz łyżeczka czarnego pieprzu

 

Najpierw przygotowałam mieszankę do obtaczenia mięsa:

 

kolendrę rozdziamdziałam wałkiem w woreczku (już czas kupić sobie wreszcie moździerz!!!) i zmieszałam ją z solą i pieprzem.

 

Umyte i osuszone mięso ponakłuwałam, a w dziurki włożyłam czosnek (jeden duży ząbek pokroiłam na kilka mniejszych części), a następnie obtoczyłam w przyprawach, Całość przykryłam kilkoma talarkami cebuli, włożyłam do woreczka i odłożyłam do lodówki na 8 godzin, żeby się przegryzło.

 

Po kilku godzinach mięso włożyłam do rękawa do pieczenia. Rękaw musi być nakłuty w kilku miejscach a jego końcówki należy związać dosyć luźno- tak, żeby można było wsadzić tam palec.

 

Gotową paczuszkę położyłam do naczynia żaroodpornego, co by nam sosik nie ubabrał wszystkiego  i piekłam mięso w 200 stopniach przez godzinę.

 

Pieczeń jest najlepsza następnego dnia, kiedy juz porządnie ostygnie.

 

Jest miękka, delikatna i pachnąca.

Kasia