Wafelki

Spędziliśmy bardzo fajny weekend u moich rodziców nad jeziorem.  Nad jezioro co prawda nie doszliśmy, ale towarzyszyła nam mega dobra muzyka, ciepła atmosfera i rewelacyjne jedzonko. Oprócz rogali marcińskich (póki co- kupnych, ale w przyszłym roku postaramy się bardziej) były też wafelki.

Wafelki, które pamiętam jeszcze z czasów jak mieszkałam z rodzicami, kiedy to z moim młodszym bratem zajadaliśmy się nimi bez końca… Zawsze z niecierpliwością czekaliśmy na chwilę wylizania garnuszka, tudzież puszeczki. Trzeba było tylko uważać, żeby sobie gęby nie pokiereszować:-) Do tej pory je uwielbiam. Są takie mięciutkie i rozpływające się w ustach….

Składniki:

  • słodkie, skondensowane mleko w puszce (gotowane przez półtorej godziny w garnku)
  • 25 dag masła
  • paczka suchych wafli

Mleko po ugotowaniu wyjmujemy z puszki (trzeba uważać, żeby woda nie wyparowała w trakcie gotowania, bo możemy potem swojej kuchni nie poznać) i łączymy za pomocą miksera z masłem. Otrzymaną masę rozprowadzamy na waflach- po 5 łyżek na 1 warstwę. Całość wkładamy do worka, np. tego od wafli, przyduszamy tacką z garnkiem wypełnionym wodą i odstawiamy na całą noc.

Z samego rana, zaraz po śniadanku kroimy wafelki i się nimi zajadamy!

Kasia