Zimowa granola migdałowo- miodowa z żurawiną

 

Oj zdecydowanie to nie był mój dzień.

W pracy jakoś nie było zbyt wesoło, co chwilę ktoś czegoś chciał ode mnie, nie mam energii do niczego, humor jakiś taki czarny….

I nawet dobre jedzenie nie pomaga….

Tzw. zmęczenie materiału.

Ja chcę już ferie zimowe…

A u nas są dopiero od 13 lutego..eh

 

A skoro o jedzeniu mowa, to coś, co tak pięknie wygląda na zdjęciu, to najpyszniejsza granola jaką jadłam. Wcześniej próbowałam tylko kupną, ale od teraz zawsze już będę robiła po swojemu. A raczej tak, jak Nigella bo to jej przepis (znaleziony tutaj). Granolę robi się bardzo szybko i ponoć można ją przechowywać długo w słoiku. Nie wiem ile, bo dosyć szybko ją zjadam…

Oprócz żurawiny można dodać rodzynki lub czekoladę.

Pasuje do mleka i jogurtu.

Ja najbardziej lubią ją z zimnym mlekiem i golden syropem.

 

A co mi tam…

Idę sobie zrobić porcję.

Podwójną.

 

 

Już mi nieco lepiej.

 

Składniki (podaję tak, jak było w oryginale, ale można sobie improwizować):

  • 225 g płatków owsianych (te po prawej na zdjęciu)
  • 60 g pestek słonecznika
  • 60 g nasion białego sezamu
  • 2 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 125 ml płynnego miodu (dałam nieco mniej, bo wiedziałam, że będę sobie dosładzać potem:-)
  • 50 g  cukru trzcinowego
  • 60 g płatków migdałów
  •  szczypta soli
  • 1 łyżka oleju słonecznikowego
  • 150 g suszonej żurawiny

Piekarnik rozgrzewamy do 140 stopni.

Na początku wsypujemy do miski wszystkie suche produkty (oprócz żurawiny). Mieszamy łyżką, a następnie wlewamy wąską strużką olej i miód. Całość mieszamy (ponoć ręką najlepiej, ale ja to robiłam drewnianą łyżką, bo nie chciałam się pokleić) i wykładamy równomiernie na papier do pieczenia.

Blachę wkładamy do piekarnika na 40 minut. Co 10 minut mieszamy drewnianą łyżką.

Gotową granolę ostudzamy na szafce, co jakiś czas mieszając lub ciachając nożem (bo trochę się poskleja).

Przechowujemy w słoiku.

Przepis dopisuję do akcji Bądź fit na wiosnę!

Kasia