Pasta z łososia

 

Kto mi powie, skąd się biorą tacy dwulicowi ludzie, którzy z jednej strony ‚darzą cię jakąś tam sympatią”, a z drugiej strony obrabiają Ci dupę i wymyślają na Twój temat jakieś niestworzone historie?? Jak ma się później współpracować z taką osobą, skoro nie możesz jej do końca ufać?

Przykro tak trochę, bo człowiek się stara, robi co może, a i tak go zjadą…

Nie cierpię takich osób;-/

I trochę to boli…

 

Eh, brak mi słów dzisiaj.

 

(I co z tego, że pasta z łososia, którą widzicie na zdjęciu strasznie umiliła nam wczorajszy poranek, skoro teraz dojadam jej resztki ze szklącymi się oczami?)

Składniki:

  • 110 g wędzonego łososia
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka sosu czosnkowego
  • trochę soku z cytryny
  • garść koperku
  • ząbek czosnku potraktowany przez praskę
  • czarny pieprz

Do malaksera wrzucić wszystkie składniki i dokładnie zmiksować.

Pastę podawać z pieczywem.

 

Teraz jem z chlebkiem z ziarnami z dyni.

 

I nabrałam ochoty na czekoladę, bo czekolada najlepsza na smutki, ale do sklepu za daleko (i za zimno), a Tomka nie mam sumienia z domu wyganiać, bo dopiero z pracy wrócił.

No, chyba  ze przeczyta ten wpis i mu się zrobi żal żony;p

Kasia