Czekoladowy chillout

Lubię takie leniwe soboty, kiedy mogę zaszyć się pod kocykiem z ulubioną herbatą i książką kucharską w ręce. Siedzę sobie wtedy i przeglądam każdą karteluszkę po kolei, podziwiam pięknie zrobione zdjęcia i wspaniale opisane historie dołączone do przepisów, no i marzy mi się, żeby kiedykolwiek móc chociaż w połowie dorównać tym wszystkim mistrzom kulinarnym…

Jak do tej pory i tak jestem z siebie dumna, bo póki co nikogo nie otrułam, generalnie większość rzeczy jest zjadliwych, no i rzadko kiedy ląduje coś w koszu na śmieci!

To ciasto zrobiłam po raz pierwszy w środę. I nas oczarowało! Niestety za pierwszym razem bardzo mocno popękało, więc stwierdziliśmy że TRZEBA upiec je jeszcze raz, żeby móc pokazać go światu! Drugą blaszkę zrobiłam następnego dnia… Ale dodałam tym razem nieco więcej alkoholu. I nie wiem czy to jego zasługa, ale czekoladowy chillout wyszedł o niebo lepszy!!!

Dziś mamy sobotę.

Został nam ten kawałek widoczny na zdjęciu;p

Składniki:

  • połowa kostki masła EXTRA
  • tabliczka gorzkiej czekolady Wedel
  • tabliczka czekolady Wedel z pomarańczą i chilli
  • 200 g drobnego cukru do wypieków
  • 2 łyżki mąki tortowej
  • 15 g cukru waniliowego
  • kielonek whiskey
  • 4 żółtka
  • 4 ubite na sztywno białka
  • szczypta soli
  • szczypta suszonych nasion chili
  • 2 cm startego korzenia imbiru
  • starta skórka z 1 pomarańczy

W kąpieli wodnej rozpuścić pokrojone w kostkę masło z dwiema tabliczkami czekolady. Odstawić do lekkiego przestudzenia.

Rozgrzać piekarnik do 180 stopni.

Białka z solą porządnie ubić.

Do miski z roztopioną czekoladą wsypać po kolei (i nie hurtem:-) : cukier, żółtka, mąkę, cukier waniliowy, whiskey, chili, imbir i skórkę z pomarańczy. Kiedy całość jest już wymieszana, dodać ubite białka i wymieszać masę.

Spód foremki o średnicy 21 cm wyłożyć papierem do pieczenia i posmarować masłem. Wlać masę.

Piec 25 minut. Wierzch ciasta będzie wyglądał mega sucho, i z pewnością popęka, ale gwarantuje Wam, że środeczek będzie mięciutki i lekko płynny:-) Ciasto ostudzić na kratce, przykryte ściereczką, a następnie należy schować go na noc do lodówki.

Na drugi dzień ciasto będzie się kleić przy krojeniu ( co może lekko irytować ), ale będzie to jedno z lepszych ciast jakie kiedykolwiek jedliście! Mokre, słodkie, lekko szczypiące, czekoladowe….

Czekoladowy chillout dopisuję do akcji Torty i torciki

Kasia

A może skusicie się też na te pyszności?: