Maczane ciasteczka

 

Ich właściwa nazwa to złote cynamonowe ciasteczka, ale my je głównie zapamiętamy z moczenia ich w herbacie…. Nie poczekaliśmy zbyt długo, żeby zmiękły tak jak radziła Dorota, i dlatego też, żeby je zjeść trzeba je było maczać w herbacie:-) I muszę Wam powiedzieć, że wcale nam to nie przeszkadzało. A wręcz przeciwnie- ciasteczka stawały się mięciutkie, lekko ciągnące się od golden surupu i pachniały przepięknie cynamonem!

 

Na drugi raz też nie poczekamy, żeby zmiękły!-)

 

Pierwszą partię zrobiłam (tak jak mi się wówczas wydawało) całkiem normalnych kształtów. Nie sądziłam, że mi one urosną do mega gigantycznych rozmiarów;p Kolejną porcję robiłam już mikro- jedno ciastko miało max. 1,5 cm średnicy. Każde z nich splaszczyłam widelcem, jednak moje wzorki nie wyszły tak pięknie jak Dorocie;-/

 

Składniki podaje wg oryginału:

  • 60 g masła
  • 115 g golden syrupu
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • 1 łyżka drobnego cukru do wypieków lub cukru pudru
  • 185 g mąki pszennej
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżeczki cynamonu

<wyszło mi tyle ciastek ile się zmieściło w tym dużym pojemniku widocznym na zdjęciu. Nie wiem dokładnie ile, bo nie liczyłam:>

 

W garnku należy rozpuścić golden syrup, masło  i cukry. Odstawić do lekkiego przestudzenia.

 

W misce za pomocą miksera wymieszać mąkę, proszek, sodę, cynamon wraz z letnią mieszanką.

 

Piekarnik rozgrzać do 220 stopni.

 

Formować kulki (naprawdę niewielkie) za pomocą małej łyżeczki, no i rąk oczywiście;p Dłonie należy przy okazji zwilżać wodą od czasu do czasu, bo się wszystko będzie dosyć mocno kleiło. Kuleczki układać na papierze do pieczenia w niewielkich odstępach. Splaszczać (również wilgotnym) widelcem.

 

Ciastka należy piec przez 10 minut.

 

Po kilku chwilach przełożyć je na szafkę do ostygnięcia.

 

Ponoć powinny poleżeć w temperaturze pokojowej, żeby zmiękły. Nasze leżały 1 dzień i nie zmiękły. I tak zostały zeżarte;p

 

Kasia