Pączki idealne

Jeju, co to u nas się wczoraj działo…. Nasza kuchnia nie przypominała już naszego ukochanego pomieszczenia. To był obraz jak po bitwie (albo i gorzej). Do tej pory nie ogarnęliśmy jej jak należy, a jest już południe. Ale od początku…

Parę dni temu wymyśliliśmy sobie, że będziemy obchodzić Tłusty Czwartek godnie i z szacunkiem:-) NIE kupimy żadnego pączka, tylko ulepimy je sami! Mieliśmy już do czynienia z tego typu produkcją, kiedy to zrobiliśmy beznadziejne pączki babci Anieli, ale tym razem postanowiliśmy, że weźmiemy się za coś duuuużo bardziej ambitnego (bez urazu Babuniu:-)

Zauroczył nas film, który zamieściła jakiś czas temu Asia z Kwestii Smaku. Zgodnie stwierdziliśmy, że damy radę!

Przepis okazał się nie tyle, że trudny, ale baaaardzo czasochłonny. I gdyby nie nasz Kiciuś, to chyba byśmy nie dali rady… Nie cierpimy bowiem zagniatania ciasta;-/

Pierwszą porcję zaczęłam robić ok 10, a jedliśmy je dopiero po 14tej… Samo ciasto rosło nam dwie godziny, a i tak nie urosło tak jak na filmie.

Drugą porcję zaczęliśmy robić wieczorem (trzeba było w końcu dwie rodziny wykarmić:-) i poszło nam nieco płynniej. Najgorzej szło nam  z nadziewaniem pączków. Używałam

badziewnej strzykawki zamiast rękawa i dżem był WSZĘDZIE..dosłownie…

Asia zamieściła mnóstwo ważnych informacji dotyczących smażenia pączków, więc warto by było się z nimi zapoznać zanim przystąpicie do lepienia tych pączków.

Zapomniałabym dodać. To są (bez kitu) najlepsze pączki na świecie!!!!! Miękkie, delikatne, słodkie, rozpływające się w ustach, wręcz IDEALNE!

Składniki na 12 dużych pączków, lub ok. 24 małych:

  • 250 ml mleka
  • 50 g świeżych drożdży
  • 3 łyżki drobnego cukru
  • 500 g mąki pszennej tortowej (u nas była luksusowa do pączków)
  • szczypta soli (mama doradziła, żeby na drugi raz dodać więcej soli, bo ‚czegoś tam jej brakuje’ ehh….)
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 1 jajko
  • 4 żółtka
  • 4 łyżki stołowe masła (40 – 50 g), roztopionego i ostudzonego (p.s. nie studzić masła zimą na balkonie! Zamarza w błyskawicznym tempie:-)
  • 2 łyżki spirytusu
  • 1 litr oleju ryżowego
  • konfitura z owoców leśnych, malinowa, truskawkowa
  • cukier puder do posypania

1. Podgrzać mleko. Ma być w sam raz- tzn. ani za letnie, ani za gorące:-). Wlać je do miski. Dodać pokruszone drożdże, łyżkę mąki, łyżkę cukru. Wymieszać. Przykryć ściereczką. Odstawić na 15 minut w ciepłe miejsce.

2. Mąkę przesiać do dużej miski i dodać do niej sól i cukier waniliowy.

3. Jajko, żółtka i 2 łyżki cukru utrzeć na białą i puszystą masę.

4. Rozpuścić masło i odstawić do ostudzenia.

5. Do mąki wlać wyrośnięte drożdże i wymieszać drewnianą łyżką. Następnie dodać do nich utarte jajka i całość znów wymieszać.

6. Wyrobić ciasto! (powodzenia:-) Mała rada: jeśli ciasto jest zbyt gęste, dolać odrobinę ciepłego mleka , a jeśli się za bardzo klei- dosypać mąkę.

7. Do wyrobionego ciasta wlać masło i spirytus.

8. Dalej wyrabiać;-/

9. Gotowe ciasto odstawić do wyrośnięcia pod ściereczką w ciepłe miejsce (na filmie jest dokładnie pokazane jak bardzo ma urosnąć). Za pierwszym razem rosło nam przez 2 godziny, a za drugim razem postawiliśmy obok kaloryfera i po 1,5h było mniej więcej takie jak trzeba.

……

10. Stolnicę oprószyć mąką. Przez 2 minutki ugniatać ciasto, które będzie wydawało pewne efekty dźwiękowe przypominające… pierdzenie:-)

11. Ciasto podzielić sobie na 4 porcje (ułatwia to nieco życie) i każdą z nich odrobinę rozwałkować. Następnie za pomocą szklanki wycinać kółka.

12. Z każdego kółka formować kulkę.

13. Kulki odłożyć na pół godziny przykryte ściereczką do ponownego wyrośnięcia.

……

14. Wlać olej do garnka (niezbyt dużego). Ten, który kupiliśmy był naprawdę super. W ogóle nie pryskał! I teraz przydałby się termometr kuchenny, ponieważ idealną temperaturą do smażenia pączków jest ponoć 180 stopni… Nie mieliśmy, więc trzeba było sobie radzić inaczej. Asia napisała, żeby wsadzić drewnianą łyżkę do oleju. Jeśli będą z niej wyłaziły bąbelki- olej jest gotowy. My tak czy siak, poświęciliśmy jakiegoś niedorobionego pączka, żeby sprawdzić, czy można już smażyć;p

15. Pączki wrzucać delikatnie, po 2 lub 3. Smażyć z każdej strony przez niecałą minutę. Pączki są gotowe, kiedy zaczną… śpiewać! Wyciągać je łyżką cedzakową, i odkładać na ręcznik papierowy.

16. Każdego pączka nadziać konfiturą i obsypać cukrem pudrem.

17. Zjeść

18. I podzielić się z kimś!

…matko…jaki długi przepis!!!….

Kasia i Tomek