Sałatka z selerem i ananasem

Ostatnio odszukałam mnóstwo starych przepisów na potrawy, które często gościły w moim rodzinnym domu. Tą sałatkę jadłam ostatnio parę lat temu i muszę Wam powiedzieć, że smakuje równie wspaniale jak u mamusi;p

Na wstępie dodam, że nie cierpię surowego selera..

Do tej pory pamiętam kanapki, które mama mi robiła jak byłam dzieckiem- pod apetycznym plasterkiem szynki był schowany seler, albo jego listek….ble…. i niby po co? dla zdrowotności? fuuuuj… MAMO!!!!!:-)

Natomiast seler ze słoiczka jak najbardziej mi smakuje!

Składniki:

  • plastry ananasa (u mnie 7)
  • puszka kukurydzy
  • słoiczek startego selera ROLNIK (po odsączeniu 160 g)
  • 20 dag szynki w kawałku (nie w plastrach!)
  • pół małej cebuli
  • 3 lub 4 łyżki majonezu
  • sól, pieprz

 

Seler należy odsączyć- tj. partiami umieszczamy go w pięści, pięść zaciskamy i wyciskamy…. Kiedy wydaje się nam, że odsączyliśmy już go do granic możliwości…wyciskamy go jeszcze raz. Ma być prawie suchy!

Kukurydzę i ananasa również odsączamy- tym razem już nie w pięści;p

Szynkę kroimy w drobną kostkę.

W misce mieszamy ze sobą: seler, kukurydzę, ananasa, szynkę oraz pokrojoną drobno cebulkę. Dodajemy majonez, sól i pieprz.

Kasia