Ciasto bananowe z muscovado

Wszystko zaczęło się od tych SMSów:

Tomek: „Hej mamo, piszę SMSa, żeby Kasia nie słyszała. Mam pytanie… Czy dałoby radę, aby w środę odwiedzić Kasię na jej urodziny?… Ja wiem, że to środek tygodnia, ale może udałoby się taki wyjazd zorganizować z ciocią Kasią, Gisią i babcią? Wiem, że Kasia bardzo by tego chciała…”

Mama: „Chyba tak. Jak będziesz mógł rozmawiać, daj znać”

Mama: „Z tekstu pod krupnikiem dowiedziałam się, że jedziesz na wycieczkę. Trochę dużo niewiadomych? (…) Czy nadal podtrzymujesz swoją propozycję?”

Tomek: ‚”Tak, jadę na wycieczkę… Wyjeżdżam w środę… Ale jak najbardziej Wasz przyjazd aktualny. Kasia nic nie wie… Ona myśli, że po 17tej będzie mój kolega z przesyłką, więc ona będzie w domu, a Wy o której będziecie?”

Mama: „Niby po 17tej”

Tomek: „Ja załatwię coś do kawy i schowam do szafy… Dam znać gdzie:-)”

Mama: „Ale będzie balanga!”

Tomek: „Żałuję, że mnie nie będzie…”

————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

A teraz, jak to wyglądało z ‚mojej strony”:

Tomi od kilku dni pytał mnie, co będę robiła w TEN dzień. A ja miałam w nosie TĄ środę, bo byłam zmęczona, zła i w ogóle to ‚nie były moje dni”. Nie miałam ochoty na żadne świętowanie, łażenie po sklepach dla przyjemności, wycieczki, spotkania itp. A Tomi co chwilę mnie pytał, jakie mam plany. W końcu odburknęłam, że spakuję gdzieś Rudą i sobie pojedziemy (Tomi wówczas lekko się przejął, ale nie zwróciłam na to większej uwagi). Wspominał tylko, że mam być po południu w domu, bo przyjedzie nasz kumpel z kasą na bilety na koncert…

Wróciłam do domu zmarnowana, zła. Na dodatek dostałam na FB info od siostry Tomka: „Jakie masz plany na dzisiaj?” No myślałam, że rypnę kogoś… No nic. Wciągnęłam Redd’sa, włączyłam AC DC i w końcu zrobiło się miło:-)

Nagle zadzwonił mój brat:

– „A może wpadnę dzisiaj do ciebie? Zrobimy coś dobrego?”

– „Spoko. Może ciasto bananowe? Tylko kup orzechy, bo zapomniałam”

Czekając na Mańka, siedziałam w małym pokoiku, a obok mnie, na parapecie siedziała Ruda. Nagle zaczęła szczekać. O… pewnie Maniek idzie… Wyglądam przez okno, a tam…oczom nie wierzę!!!! MOJA RODZINKA!!! Gęba mi się otworzyła, byłam w takim szoku, że ojej!!! Moja mama szła razem z ciocią pod kocem- chyba liczyła na to, że ich nie rozpoznam?:-) Byli trochu źli na Rudzielca że niespodziankę zepsuła, ale cóż ja mogę począć, skoro ona szczeka na każdego kto wchodzi do klatki?:-)

Wpadli mi wszyscy do domu (chyba 6 ich było:-), ja rozczochrana, w dresie…Oni eleganccy, z kwiatami, ciastami…CZAD!!!

Oj dużo śmiechu było…dużo:-))

Jeszcze raz wszystkim Wam dziękuję!!!!!

Ten dzień zapamiętam na długo!!!

(I mojego bananowca tego dnia szlag trafił, hihi).

Ciacho musiało poczekać kilka na dni na swoją kolej…:-)

W sobotę zrobiłam małą powtórkę z rozrywki. Wpadli do nas: mama Tomka, Agata, Kuba i Julka. Główną atrakcją miał być tort urodzinowy, ale niestety szlag go trafił, bo najwyższa warstwa nie stężała tak jak należy i wszystko spłynęło…(wina serka, a nie przepisu:-)

Na szczęście miałam upieczone ciasto bananowe, które uratowało sytuację:-)

Przepis ten wyczaiłam jakiś czas temu w programie Nigela Slatera. Na szczęście miałam kilkudniowe banany (leżakowały od środy), wiec były idealne do tego ciasta. Początkowo miałam je upiec w keksówce, ale chciałam wypróbować nowe foremki do mega muffinów. (Foremka okazał się rewelacyjna, nie trzeba było dawać żadnego papieru do pieczenia, wystarczyło natłuścić ją odrobiną masła).

Składniki:

  • 80 g drobnego cukru do wypieków
  • 80 g cukru muscovado
  • 175 g miękkiego masła
  • 2 jajka
  • łyżka ekstraktu waniliowego
  • 75g uprażonych orzechów laskowych (przetartych w ręczniku tak, aby odpadła im skórka)
  • 175g mąki
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 dojrzałe banany
  • pół tabliczki gorzkiej czekolady
  • cukier demerara do posypania wierzchu ciasta
  • masło do natłuszczenia formy
  • śmietana kremówka
  • cukier cynamonowy

Piekarnik rozgrzać do 170 stopni.

Masło utrzeć dokładnie razem z drobnym cukrem i muscovado. Następnie, dodać 2 jajka oraz ekstrakt waniliowy. Stopniowo, cały czas miksując, wsypywać mąkę, proszek do pieczenia oraz zmielone orzechy laskowe. Na końcu dodać pokrojone na drobno banany oraz startą gorzką czekoladę. Masę delikatnie wymieszać.

Foremkę natrzeć masłem (lub wyłożyć papierem do pieczenia) i wlać masę. Oprószyć demerarą.

Ciasto piec minimum 45 minut, do ‚suchego patyczka’.

Odstawić do ostudzenia na kratkę.

Podawać z bitą śmietaną z cukrem cynamonowym.

(Z podanej ilości składników wyszło 5 dużych muffin)

/Zdjęcia ciasta bananowego były robione dosyć późną porą, przy nieco złym świetle. Chcieliśmy poćwiczyć robienie zdjęć z lampą zewnętrzną. Kuba przytaszczył swój sprzęt fotograficzny (aparat Nikon D70S), podłączyliśmy do niego nasz obiektyw i udało nam się zrobić kilka fajnych fotek. Kubuś, dzięki!!!! /

Kasia