Batoniki musli

Dziś wpis na szybkiego, bo jestem dość zalatana;p.

Jestem właśnie w przerwie między lekcjami, a chcę jeszcze zjeść obiad i zagnieść ciasto na kolejny chlebek. (No dobra, nie ja tylko mój Mistrz:-)

Wpis o batonikach zamieściłam z samego rana, jak tylko otworzyłam ślepia, na serwisie Polska gotuje, więc serdecznie zapraszam do poczytania sobie o tychże batonikach:-)

A zaraz po dzisiejszych zajęciach pędzę na…. kolejne warsztaty kulinarne!!! Już się nie mogę doczekać!

Składniki na ok. 12 batoników:

  • puszka mleka skondensowanego niesłodzonego
  • 160g płatków owsianych
  • 70g otrębów pszennych
  • 30g rodzynek
  • 50g suszonych wiśni
  • 50g suszonych daktyli
  • 50g orzechów nerkowca pokrojonych na drobne kawałki
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • 30g muscovado
  • 2 łyżki miodu

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.

Wszystkie składniki wrzucamy do miski i mieszamy ze sobą tak, aby otrzymać papkę. Oczywiście nie trzeba się trzymać podanych wytycznych- do miski wsypujemy to, co akurat mamy pod ręką. Warunek- mleka musi być proporcjonalnie mniej niż innych dodatków (chodzi o to, żeby po zmieszaniu nie było go widać). Z podanych składników wyjdzie nam 16 batoników. Będą one lekko słodkie. Jeśli chcemy otrzymać słodszą wersję, dodajcie więcej miodu i cukru albo po prostu użyjcie słodzonego mleka.

Gotową mieszaninę należy wyłożyć na papier do pieczenia lub papier silikonowy (w końcu mogłam użyć mojego nowego nabytku firmy DUKA. Szkoda tylko, że dosyć ciężko się ten papier myje:-/).

Masę należy spłaszczyć i wyrównać za pomocą deski do krojenia- masa ma mieć równe boki i ok. 1cm grubości.

Zapiekać przez 30 minut.

Kiedy tylko masa lekko przestygnie, pokroić ją na dowolnego kształtu batoniki.

P.s. Przytaszczyłam 2 dni temu kilka sztuk tych batoników do pracy- wszystkim (tzn tylko 3 osoby się załapały:)bardzo smakowały:-)

Kasia