Panzerotti- neapolitańskie krokiety ziemniaczane

Wolę już się nie chwalić, że zaczęłam wakacje i mam 2 miesiące opierdzialania się, bo lekko to irytuje niektórych moich znajomych:-) hihi

no ale…

WAKACJE CZAS ZACZĄĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Większych planów wyjazdowych niestety nie mam, ale może uda się gdzieś spontanicznie coś zorganizować.

Mam natomiast kilka kulinarnych pomysłów i mam nadzieję chociaż część z nich uda mi się zrealizować w najbliższym czasie.

To będą wyjątkowo smaczne wakacje!!!!:-)

 

Na początek proponuję Wam krokiety ziemniaczane. Niby nic takiego, ale dodatek salami i parmezanu sprawia, że po każdym kolejnym wałku ma się ochotę na więcej. I więcej.

Kiedy wyguglowałam sobie wyraz ‚panzerotti’ wyświetliły mi się same pierogi. Doczytałam tu i ówdzie i okazało się, że są to także właśnie tego typu krokiety. Przepis pochodzi z książeczki, która była dołączona do serialu Soprano (a Tomasz zbierał namiętnie kolejne odcinki serialu i teraz mamy pół szuflady zagraconej). A Tony Soprano nigdy się nie myli!:-)

 

  • kilogram ziemniaków
  • 3 duże jaja
  • filiżanka startego sera pecorino romano lub parmigiano-reggiano (u nas był ten drugi)
  • 60 g drobno posiekanego salami
  • 2 łyżki posiekanej pietruszki
  • pół łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej
  • tarta bułka do obtoczenia krokietów
  • sól i pieprz
  • olej roślinny
  • jogurt naturalny
  • ząbek czosnku
  • keczup

Ziemniaki trzeba najpierw ugotować z odrobiną soli, a następnie ugnieść. Odstawić do całkowitego ostudzenia (trochę to potrwa…)

 

Ostudzone ziemniaki łączymy z żółtkami (białek nie wywalamy), serem, salami, pietruszką i gałką. Dosalamy i dopieprzamy do smaku.

 

Białka (z odrobiną soli) ubijamy na sztywno.

 

Na talerzu rozsypujemy bułkę tartą (tak z umiarem:-)

 

Z ziemniaków formujemy krokieciki, mające ok. 7cm długości. Mają być równiutkie i kształtne;p Wałeczki wrzucamy do ubitej piany z białek, a następnie obtaczamy w bułce tartej. Takiego oto krokieta odkładamy na kratkę na około pół godziny (Wiem, wiem..trochę to wszystko trwa….) Proponuję robić te krokiety w dwójkę- jedna osoba zajmuje się obtaczaniem w pianie, a druga w bułce tartej. Nic się wówczas nie klei. Poza tym wiadomo- w dwójkę raźniej;p

 

Patelnię nagrzewamy, dodajemy olej i smażymy krokiety po kilka minut z dwóch stron. Wałki odsączamy na ręczniku kuchennych (p.s. papier toalet. z Tesco też daje radę:-)

Danie podajemy na ciepło, z keczupem lub sosem czosnkowym (jogurt mieszamy z przeciśniętym przez praskę czosnkiem).

Z podanej porcji wychodzi 20 krokietów.

 

p.s. na zimno też dają radę! Ale jeśli chcecie odgrzać je na drugi dzień, proponuję podsmażyć je na patelni, bo po potraktowaniu ich mikrofalą, robią się miękkie….A lepsze są chrupiące…:-)

Kasia i Tomek