Cukier lawendowy

Chata posprzątana, my odpicowani, deser przygotowany. Możemy przyjmować gości!

A goście jadą i jadą i dojechać nie mogą. Ponoć mają jakieś problemy z autem… A że jadą aż z Wrocka, to chyba jeszcze trochę na nich poczekamy;p

A skoro mowa o deserze- to lekko się dzisiaj podkurzyłam. Wczoraj zrobiłam lody śmietankowe. A dzisiaj- na pół godziny prąd wyłączyli!!!!! Na szczęście były super hiper zmrożone wiec się ani trochę nie rozpuściły…

<eh, coś mi się klawiatura zepsuła. Jak daję wyraz z literką ‚ą’ to mi się cały tekst kasuje..wrrr>

 

Teoretycznie cukier lawendowy miał wylądować w tych lodach, ale stwierdziłam, że na gościach nie będę eksperymentować. Dodam go następnym razem. Klaudyna z Ziołowego Zakątka poradziła mi, żebym użyła go do bezy, lemoniady lub galaretki:-) Myślałam też o deserze panna cotta. A Wy macie jakieś pomysły?

 

Do wyprodukowania cukru wzięłam około 200g białego cukru i kwiatki z 2 ususzonych łodyżek lawendy. Całośc zmiksowałam na proszek w blenderze. Zamknęłam w słoiku. Pachnie ciekawie…:-)

 

<kurna chata, ile ‚ą’ muszę dorabiać w tym poście!>

Kasia