Zupa krem z pieczonych warzyw

Zupa krem z pieczonych warzyw

Ostatnio nasza mała kulinarna blogosfera, żyła (a w zasadzie ciągle żyje) pewną dość ciekawą Aferą.

Pewna ‚blogerka’ skopiowała (na zasadzie kopiuj-wklej, po co się męczyć) słowo w słowo sposób jego wykonania i wysłała go na konkurs, po czym zakwalifikowała się do kolejnego etapu.

Na szczęście inne osoby przekręt wyłapały i ‚blogerka’ z konkursu wyleciała (a nie.. przepraszam… ‚blogerka’ sama zrezygnowała).

Najgorsze w tym wszystkim jest nie to, że ktoś popełnił błąd, bo nie wiedział, że nie można kraść przepisów, że coś mu się pomyliło…

Tylko to, że ta osoba w dalszym ciągu nie poczuwa się do winy. Uważa się za świętą, a cała reszta świata po prostu się na nią uwzięła!

Przy okazji zaczyna bez sensu obwiniać innych, szuka jakiś debilnych wymówek, odwraca kota ogonem i przy okazji edytuje własne wpisy, żeby choć częściowo sprawę zatuszować (i tu z pomocą przychodzi nam print screen:-).

Ja naprawdę nie wiem jak można być takim debilem. I nie mówię tu wyłącznie o tej osobie. Mówię tu o wszystkich tych, którzy chamsko kradną zdjęcia i przepisy (‚gwoli ścisłości’- opis wykonania danego przepisu jest ZAWSZE AUTORSKI– bo z tym co niektórzy mają problem, żeby zrozumieć).

O co chodzi, że ostatnimi czasy co raz więcej osób jest tak mało inteligentnych???!!!?

Po cholerę zakładają blogi, w których zamieszczają w tak tandetny i prostacki sposób kradzione przepisy?

Czy tak ciężko wpisać jest źródło przepisu? podlinkować go? wspomnieć kto lub co było inspiracją?

Dla kasy?

Z lenistwa?

Z głupoty?

No ja pierdzielę.

Dla mnie tacy ‚blogerzy’ są skreśleni.

Przez tych całych palantów psuje się opinia o blogerach.

W tej całej sytuacji szkoda mi przede wszystkim tych osób, które uczciwie pracują na swoje dobre imię.

Szkoda tylko, że taki wstęp przydarzył się tej pysznej zupie, ale z racji tego, że nie udzielam się zbyt często na forach internetowych, musiałam gdzieś dać upust swoim emocjom.

Blog chyba właściwie może za to posłużyć.

AMEN

Składniki na wywar warzywny:

  • por
  • 2 marchewki
  • kawałek selera
  • 2 pietruszki
  • 2 liście laurowe
  • ziele angielskie
  • sól, pieprz
  • 2 litry wody

warzywa do upieczenia:

  • 6 ząbków czosnku
  • 4 marchewki
  • 4 korzenie pietruszki
  • seler
  • 2 czerwone papryki
  • połowa czerwonej cebuli

dodatkowo:

  • sól, pieprz,
  • czerwona ostra papryka,
  • płatki chili
  • oliwa w spreju (świetny kuchenny gadżet! Moniko, dziękuję:-)
  • uprażone płatki migdałów/ groszek ptysiowy/ mini grzanki/ starty żółty ser

<na 6-8 niewielkich porcji>

Warzywa na wywar zalać 2 litrami wody i gotować na niewielkim ogniu przez godzinę.

Piekarnik rozgrzać do 190 stopni.

Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia i spryskać oliwą.

Warzywa do pieczenia pokroić w słupki; czosnek podzielić na ząbki, ale nie obierać.

Warzywa wrzucić na papier i spryskać oliwą.

Zapiekać je przez minimum 40 minut, aż staną się miękkie.

Upieczone warzywa przerzucić do garnka. Blendować stopniowo dolewając wywar (ja zużyłam cały wywar). Zmiksować na gładko.

Dodać sól, pieprz, chili, czerwoną paprykę.

Dodać swój ulubiony dodatek do zupy, np. płatki migdałów.

Kasia

zupa krem z pieczonych warzyw