Tort dacquoise z orzechami i daktylami

Tort dacquoise z orzechami i daktylami

O tym torcie usłyszałam jakieś 2 miesiące temu. Zadzwoniła do mnie mama, że jadła go u cioci i że był zarąbisty!!! Ale jak mi zaczęła opowiadać, z czego się składa, to pomyślałam, że jest mega hardkorowo słodki i że kto jak kto, ale nawet ja bym go nie wciągnęła… .

Potem okazało się, że ten tort stał się małą rodzinną tradycją  i naszła mnie na niego ochota.

Nadeszły święta Wielkanocne. Przyjechaliśmy do moich rodziców w drugi dzień świąt i na stół wjechał TORT. Nie dość, że wyglądał czadersko, to jeszcze jak on smakował!!!!!!! Rany Julek!!!!

GENIALNY!!!!

I tak sobie myślę, że chyba go zrobię na urodziny (czyli już w następnym tygodniu będę się nim delektować:-). Za ‚normalnymi’ tortami nie przepadamy, ale ten będzie idealny!!!

Kiedy dostałam nazwę tego tortu, okazało się, że przepis na niego ciocia znalazła u Margarytki:-)

(Z maminych obserwacji wynika, że tort należy przygotować na 4 godziny przed zapodaniem:-)

Składniki:

  • 3 krążki bezów o średnicy 26 cm z zaprzyjaźnionej cukierni (można oczywiście też samemu upiec)
  • 500g mascarpone
  • 400-500ml śmietany kremówki
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 260g kajmaku
  • 1 szklanka orzechów włoskich, drobno posiekanych
  • 10 suszonych daktyli, pokrojonych w paseczki
  • kakao do oprószenia tortu (mama zapomniała:-)

Mascarpone zmiksować z kajmakiem.

Ubić śmietanę, a pod koniec dodać cukier puder.

Do masy kajmakowej dodać ubitą śmietanę. Dwie masy połączyć ręcznie, nie mikserem.

Ułożenie warstw:

  1. krążek bezowy
  2. krem
  3. bakalie
  4. i znowu to samo
  5. i jeszcze raz
  6. i kakao (oprószyć przed podaniem)

Tort po zrobieniu przechowywać w lodówce.

Kasia