Grzane wino

grzaniec

Ten grzaniec przygotowałyśmy w ramach naszej małej blogerskiej akcji pod hasłem ‚Baby gotują’. Zaprosiłam do siebie Sylwię, Janę i Magdę, żeby wspólnie coś przygotować. Rządziłyśmy w kuchni przez bite 5 godzin!!! Udało nam się przygotować mnóstwo pyszności, a ten grzaniec jest jednym z nich.

Początkowo miałyśmy go przygotować w sposób tradycyjny, ale wyczaiłam w książce „Sekrety domowej kuchni Włochów” przepis na przygotowanie najpierw tzw. bazy, czyli syropu, a następnie przestudzeniu go i dodaniu go do wina. Ponieważ Pożeraczka* była niecierpliwa, nie czekałyśmy aż syrop przestygnie, tylko od razu połączyłyśmy z winem:-)

Efekt nieziemski!

Zresztą. Zróbcie i oceńcie sami:-))

*no dobra, nam też się nie chciało czekać, hihi.

Składniki:
  • 2 szklanki wody (na początek dać dwie, a jeśli się okaże, że za dużo jej wyparowało w czasie gotowania, można jeszcze ciut dolać)
  • 2 pomarańcze, obrane ze skóry i pokrojone w plastry lub w kostkę
  • skórka grubo ścięta z cytryny oraz sok
  • 2 jabłka, pokrojone w wiekszą kostkę
  • 8 goździków
  • 2 laski cynamonu
  • 1/3 szklanki rodzynek
  • 2 łyżki cukru
  • pół szklanki miodu
  • 2 butelki ulubionego czerwonego wina

Wszystkie składniki, za wyjątkiem wina umieścić w garnku i doprowadzić do wrzenia. Następnie zmniejszyć ogień i gotować przez 30 minut. Następnie wlać wino i tylko chwilkę go podgrzać. Podawać od razu.

Kasia