Eggnog

eggnog (1)

Po raz pierwszy zobaczyłam ten likier w naszym ulubionych świątecznym filmie o Griswoldach, kiedy to był pity z sympatycznych kielichów w kształcie reniferów. Potem zobaczyłam przepis na jego wykonanie w książce „Wyprawy po przyprawy” i pomyślałam, że muszę go koniecznie przygotować na tegoroczne święta Bożego Narodzenia.

Jest to przepis ciut ambitny, wymagający duuużej cierpliwości. Zdecydowanie ułatwia zrobienie go dzięki pomocy robota planetarnego, bo non toper trzeba wszystko mieszać.

W książce podana jest ilość ‚razy dwa’, ale wydaje mi się, że ta, którą proponuję jest łatwiejsza do zrobienia. Zwiększyłam tylko ilość przypraw, żeby było je bardziej czuć.

W smaku eggnog jest takim delikatnym likierem jajecznym. Nie jest jakiś masakrycznie słodki, także polecam!

W sumie przygotowałam już eggnog tym sposobem trzy razy. I za trzecim razem, kiedy byłam już ciut zmęczona, odrobinę za długo trzymałam go na gazie pod sam koniec i leciutko mi się białko ścięło. Przelałam wówczas likier przez sitko i udało mi się go uratować!

Składniki na pół litra likieru:

  • pół litra mleka 3,2%
  • 50g cukru
  • 3 żółtka (o temp. pokojowej)
  • 50ml białego rumu, brandy lub burbonu
  • ziarenka z laski wanilii
  • 1/2 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej
  • 1/4 łyżeczki mielonego cynamonu

Żółtka utrzeć z cukrem na jasną masę.

Mleko podgrzać w garnku z przyprawami, od czasu do czasu mieszając, żeby nie powstał kożuch. Mleko podgrzać do temp. 70 stopni. Nie posiadając termometru, wkładałam palec do mleka i jak już mnie parzyło, to znaczyło, że dobre:-) (wiem, wiem, głupie to:-). Mleko ściągnąć z palnika…

…i po kropelce dodawać do żółtek cały czas mieszając. Z czasem można zwiększyć ilość dodawanych płynów- wykorzystałam do tego łyżeczkę o pojemności 5ml. Generalnie chodzi o to, że dodając mikro ilości gorącego mleka do jajek, jaja w ten sposób się nie zetną.

Masa ma być cały czas mieszana. 

Kiedy dodamy już całe mleko do żółtek, trzeba otrzymaną mieszaninę podgrzać, żeby ciut zgęstniała. W tym celu garnek położyłam na średnim ogniu i cały czas mieszałam. Jeśli garnek za bardzo się nagrzał, na chwilę go podnosiłam. Mieszałam tak przez 10 minut, a następnie zabrałam z palnika. Kiedy lekko przestygł, dodałam rum. Wymieszałam i napój przelałam do butelki. Odstawiłam na noc do lodówki.

Ponieważ masa była dość napowietrzona, początkowo likier zapełnił litrową butelkę w 100%, a po ochłodzeniu opadł do połowy. Eggnog można podawać na ciepło, jednak nam o wiele bardziej przypasował na zimno.

Wytrzymuje minimum 6 dni w lodówce. Co się z nim dzieje później- nie wiadomo, bo został wypity:-))

Kasia

eggnog (2)

Reklamy