Lokalne specjały

Paczka degustacyjna

Kiedy zobaczyłam produkty z Paczki Degustacyjnej, moje oczy wyszły na wierzch i cieszyłam się jak dziecko. Słoiczki wyglądały tak cudnie, że ojej. Każdy z pikną nalepką i wdziankiem- najbardziej spodobał mi się słoiczek z konfiturą z porzeczek, ale chyba najbardziej wymiotło opakowanie serka Słupski Chłopczyk…. .

Ale może zacznę od początku:

Niecały miesiąc temu skontaktował się ze mną pan Adam z Natoobe, który zaproponował mi bardzo ciekawą propozycję: otrzymam Paczkę Degustacyjną od serwisu Lokalne Specjały, a jeśli tylko mi posmakują i będę miała ochotę, to miło by było, gdybym wspomniała o tym fakcie na blogu. Spodobało mi się to, że propozycja była super hiper grzeczna, i nienachalna.

Pomyślałam: zjem-posmakuję-napiszę…

(Jednak  zaraz po otwarciu paczki (i jeszcze przed jej konsumpcją) wiedziałam, że MUSZĘ wspomnieć o niej na Dupci;p)

Stwierdziłam jednak, że lepiej będzie jeśli poszczególne produkty potraktuję z należytym im pietyzmem, tzn. zjem je w odpowiedniej oprawie, a nie rzucę się na nie i pochłonę jeden po drugim.

I tak oto na przykład…

Serek „Słupski chłopczyk”- czyli polski camembert, został zgrillowany przez nas wieczorową porą. Zjedliśmy go z dodatkiem konfitury z czerwonych porzeczek i kolendrą. Ten dodatek wspaniale smakował i do tego, jak ta skromna przystawka wyglądała… Ach. (Spokojnie… kolacji już nie jedliśmy:-)

Do Powideł Strzeleckich dorwałam się… wieczorem (Ach, to moje noce wyżeranie;p) I może je troszkę sprofanowałam, bo zjadłam kanapkę z tymi powidłami i z pewnym kremem czekoladowym na literę N;-) Kanapka była więc na mega wypasie:-)

Wracając ostatnio z dość długiej podróży, siedziałam w aucie prawie 12 godzin, w którym włączona była klimatyzacja. I tak nas przyjemnie chłodziła, że 2 dni później się rozchorowałam i było mi ciut źle;-/Wtedy na ratunek przyszły mi Witaminy Eremity z czarnego bzu. Dodawałam je do herbaty, przez co nie musiałam już jej słodzić, a z każdym łykiem stwierdzałam, że zdrowieję, hihi. I chyba pomogły, bo już mnie nie telepie:-)

Witaminki te dodawałam do zwykłej herbaty, jak również i do Herbatki Owsianej. Powiem szczerze, że początkowo ta herbatka mi nie smakowała, ponieważ nie przepadam za tego typu specyfikami. Potrzebowałam wypić 5 lub 6 kubeczków, żebym stwierdziła, że ten napój jest jednak całkiem całkiem.

Bardzo zasmakowała mi Konfitura z zielonych pomidorów. Zanim otworzyłam słoik, myślałam, że będzie to jakiś ‘wytrawny’ dżemik. Okazało się, że były to nieduże kawałki zielonych pomidorów zanurzone w słodkim syropie. Smak genialny!!!! Kiedy spotkaliśmy się ze znajomymi, upiekliśmy wspólnie pizzę, na którą daliśmy właśnie te pomidorki (pocięte na małe paseczki) i oprócz tego sos pomidorowy oprószyliśmy Mieszanką przyprawową do klasycznych sosów włoskich. Pizza smakowała wyjątkowo!

A jeśli chodzi o Ser Herbowy z orzechami… . Jeszcze tak intensywnego w smaku sera nie jedliśmy:-) (choć ponoć ten ser nie należy do najbardziej śmierdzących). Ser przepyszny, syty i wierzcie mi, ale jedliśmy go jedynie kawałek po kawałku, bo więcej nie dawaliśmy rady… . Jednak jego niesamowity smak sprawiał, że tak skubaliśmy go i skubaliśmy…

<Do każdej paczuszki dołączony jest mini Przewodnik Konesera, z którego dowiemy się wielu istotnych szczegółów o każdym produkcie>

I teraz parę słów o całej akcji:

Pomysł uważam za naprawdę rewelacyjny! Produkty pierwsza klasa i mistrzostwo świata! Każdy może mieć teraz łatwy dostęp do spróbowania produktów wyprodukowanych przez małych, regionalnych producentów. A do tego czeka na osobę zamawiającą co miesiąc niespodzianka- nigdy nie wiesz co znajdziesz w paczuszce, nieźle nie?

Owszem, cena paczki trochę powala, ale wydaje mi się, że może to być wspaniałe rozwiązanie, jeśli nie macie pomysłu co kupić bliskiej osobie na prezent, a chcielibyście żeby to coś było od serca. I smaczne do tego. (Kiedyś już sprezentowaliśmy tego typu paczki rodzinie pod choinkę i wydawali się być tym faktem szczęśliwi:-)

<wpis promocyjny>

lokalne specjały

Reklamy