Paryż mój słodki

„Paryż mój słodki”- Amy Thomas, wydawnictwo Pascal

paryż mój słodki 1

Kilkanaście lat temu pojechałam z rodzicami do Paryża. Byłam podekscytowana tym wyjazdem, bo moim wielkim dziecięcym marzeniem było zobaczyć tą sławną drucianą konstrukcję- wieżę Eiffla. Nie obchodziło mnie nic innego. Tylko ta wieża… Rety jaka ja głupia byłam! Gdybym wtedy wiedziała to, co wiem teraz, wędrowałabym zupełnie innymi ścieżkami- uliczkami z paryskimi smakołykami… .

Amy Thomas w swojej książce „Paryż mój słodki” przenosi nas do zupełnie innego świata. Do świata pralinek, babeczek, makaroników i magdalenek. Czytając tę książkę TRZEBA mieć koniecznie przy sobie coś słodkiego- ale takiego, ‘z górnej półki’- byle cukierek z supermarketu niestety nie wystarczy.

„(…) dwie kwadratowe tartaletki, pistacjowo- malinowa i gruszkowo- grejpfrutowa, osadzone były na grubym, wilgotnym kruchym cieście i różniły się jedynie tym, że pierwsza z nich posiadała śliczne marcepanowe wnętrze. Trzecie ciastko było czekoladową kreacją jak z bajki, z warstwami praliny, musu i ganache (…)”

W roku 2008 autorka książki wyjechała z Nowego Jorku i wybrała się do stolicy Francji na „Tour du Chocolat”. W przeciągu kilku dni zwiedziła najsmaczniejsze manufaktury czekolady w Paryżu. Swoją przygodę opisała dla New York Times, a jej artykuł trafił na listę 10 najlepszych relacji z podróży. Natomiast kiedy pojawiła się propozycja pracy w Paryżu, Amy nie wahała się ani minuty.  Pobyt ten postanowiła opisać i przekazać go światu.

I tak do końca nie wiem jak zaklasyfikować tę książkę- czy jest to zwykła opowieść, czy może słodki przewodnik po Paryżu i Nowym Jorku? Kiedy przeczytałam już kilkadziesiąt stron, uzmysłowiłam sobie, że fabułę przerzuciłam na drugi plan, a skupiłam się na opisach jedzenia… . Nie było to zbyt mądre podejście, bo w pewnej chwili straciłam wątek;p Na szczęście skupiłam się i dalej już było tylko lepiej!

A dlaczego tę książkę można traktować jako przewodnik? Ponieważ w każdym rozdziale znajduje się punkt: ‘więcej słodkich miejsc na mapie’ zarówno w Paryżu jak i Nowym Jorku. Amy podaje adresy słodkich sklepów, opisuje festiwale odbywające się w tych miastach oraz podaje różne dodatkowe ciekawostki o deserach. Brakuje mi tu tylko jednego: przepisów. Książka nie zawiera ani jednego przepisu. Szkoda… .

Książki tej zdecydowanie nie polecam osobom będącym na diecie. (Prędzej trafi ich dietę niż dotrwają do końca książkiJ. „Paryż mój słodki” spodoba się tym osobom, którym niestraszne są dodatkowe kilogramy, bo uwierzcie mi- nie da rady jej czytać bez pysznego smakołyka. Albo i dwóch.

p.s. O samej okładce chyba nic nie muszę pisać, prawda?:-)

 „Paryż mój słodki” otrzymałam od wydawnictwa Pascal.

paryż mój słodki 2