Uczta lodu i ognia

uczta lodu i ognia (1)

Podziwiam osoby, które wpadły na jakiś genialny pomysł i w 100% go zrealizowały. Tacy ludzie poświęcili kawałek swojego życia, masę energii i ogrom własnego czasu na zrealizowanie postawionego sobie celu. Tak było właśnie w przypadku Chelsea Monroe-Cassel i Sariann Lehrer. Dziewczyny były tak zafascynowane sagą Pieśni Lodu i Ognia, że postanowiły zająć się skrupulatnie pewnym smacznym wątkiem pojawiającym się w powieściach. A mianowicie- wątkiem kulinarnym.

Ja co prawda książek George’a R.R. Martina nie czytałam i nie mogę się na ich temat wypowiedzieć, natomiast serial „Gra o tron” obejrzałam. No dobra, nie obejrzałam tylko pochłonęłam!! Szczerze przyznam, początkowo ten serial nas w ogóle nie obchodził. Nie rozumieliśmy z Tomkiem tego całego szumu wokół niego. Aż tu nagle zobaczyliśmy filmik na YouTube z reakcjami ludzi na pewny odcinek serialu. Stwierdziliśmy, że skoro ich emocje były tak smutno-przerażające, to „Gra o tron” musi być naprawdę super!!

O tak! Serial wymiata! Nie możemy się już doczekać kolejnej serii!

Wracając do kulinarnego wątku… .

Sam autor- George R.R. Martin- już na wstępie książki „Uczta lodu i ognia” poinformował czytelników, że nie ma zielonego pojęcia o gotowaniu, a wszystkie opisy uczt i suto zastawionych stołów powstały dzięki jego wyjątkowo wybujałej wyobraźni. I te właśnie smaczne opisy zainspirowały dziewczyny do założenia kulinarnego bloga „Inn at the crossroads‚. Chelsea i Sariann postanowiły przenieść fikcję do realnego świata. Blogerki próbowały zarówno po swojemu oraz według średniowiecznych receptur odtworzyć w swojej kuchni desery i dania, które pojawiały się w książkach G.Martina. Przyrządzały dania dzięki starym kulinarnym książkom, a także tworzyły potrawy ‚po współczesnemu’. Jaki był tego rezultat?

Powstała, ku uciesze fanów G.Martina, oficjalna książka kucharska świata ‚Gry o tron’!!

uczta lodu i ognia (2)

Książka rozpoczyna się rozdziałem „Zaopatrzenie średniowiecznej kuchni”, w którym autorki podały jakie zamienniki będą potrzebne w przepisach, ponieważ oryginalne przyprawy i składniki mogą być mega trudne do zdobycia. I tak na przykład zamiast mięsa tura czy żubra wystarczy użyć… wołowiny:)

Na następnych stronach znajdziemy podstawowe przepisy na: mieszankę przyprawową poudre douce, elżbietański sos maślany, zasmażkę czy też na średniowieczne ciasto.

Książka jest podzielona w zależności od poszczególnych regionów, które pojawiły się w sadze: Mur, Północ, Południe, Królewska Przystań, Dorne oraz Za Wąskim Morzem. Zanim jednak zaczną się przepisy, przedstawiona jest w skrócie charakterystyka kuchni poszczególnych regionów.

uczta lodu i ognia (3)

uczta lodu i ognia (4)

Przepisy średniowieczne są przedstawione z reguły w zestawieniu z przepisem współczesnym, co było niezłym pomysłem autorek. Można przeczytać zarówno fragmenty z zakurzonych książek kulinarnych jak i cytaty pochodzące z sagi. Przepisy i sposoby wykonania są przejrzyście napisane i nie powinno być z nimi większych kłopotów. Poradzą sobie z nimi nawet osoby raczkujące w kuchni.

Przepisy są tak różnorodne, że każdy znajdzie w tej książce coś dla siebie. Wiele propozycji bardzo mnie zaintrygowało i chciałabym z nich skorzystać, m.in.: elżbietańskie bułeczki z rodzynkami, orzeszkami piniowymi i suszonymi jabłkami; współczesne grillowane brzoskwinie w miodzie; cebula w gęstym sosie i kurczak w miodzie.

Oczywiście jest też wiele innych, równie intrygujących!

uczta lodu i ognia (5)

uczta lodu i ognia (6)

Zdjęcia zamieszczone w książce są najzwyklejsze w świecie. Ale jedno w nich jest moim zdaniem piękne. Zostały zrobione na potrzeby tej publikacji w głównej mierze przez autorki książki. Właśnie dzięki temu zaprezentowane potrawy nabrały domowego akcentu.

uczta lodu i ognia (8)

uczta lodu i ognia (7)

uczta lodu i ognia (9)

Końcówka książki poświęcona jest spisowi potraw oraz propozycjami menu na proszone spotkania.

To, czego mi zabrakło, to brak indeksu wszystkich zaprezentowanych potraw. Spis dań jest dość okrojony i nie ma w nim wymienionych wszystkich pozycji. Utrudnia to trochę wyszukiwanie konkretnej potrawy.

uczta lodu i ognia (12)

uczta lodu i ognia (10)

„Ucztę lodu i ognia” polecam nie tylko fanom twórczości pana Martina:-)

Książkę otrzymałam do recenzji dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego.

uczta lodu i ognia (13)