Święto miodu w Ochli

święto miodu 2013 (2)

Termometr w domu wskazywał 30 stopni, kiedy postanowiliśmy wyruszyć do Ochli koło Zielonej Góry na ‚Święto miodu’.

Mieliśmy naprawdę wielkie obawy czy jechać. Było tak obrzydliwie gorąco, że ani mrożona kawa ani wiatraczek nam od rana nie pomagały;-/

Postanowiliśmy jednak, że zamiast kisić się w domu, ruszymy dupska i skosztujemy ciut kultury.

Temperatura w samochodzie też nie sprzyjała- prawie 40 stopni… .

Na miejscu wszystko było rewelacyjnie przygotowane. Mnóstwo stoisk z rękodziełem, miodami i domowymi produktami. Wszystko prezentowało bardzo ciekawie i smakowicie. Uroku dodawały również przepiękne stare chaty, w których można się było choć na chwilę schować przed prażącym słońcem (‚Święto miodu’ odbywało się na terenie Skansenu).

święto miodu 2013 (4)

święto miodu 2013 (3)

święto miodu 2013 (5)

święto miodu 2013 (6)

Podobało mi się, że kiedy podchodziliśmy do poszczególnych stoisk, większość osób było bardzo życzliwych i uprzejmych. Widać było, że zależy im na dobrym kontakcie z klientem.

Szczególnie miło było u Państwa z pasieki Gucio, u których nabyliśmy ogromny słoik miodu gryczanego. Miodek jest dobry dla ‚wyluzowania się’, ale okazało się, że … nie działa na teściową;p Ponoć rewelacyjnie pasuje do kawy- będziemy zatem próbować!

Wesoło również było u Państwa, którzy wypiekali Kurtosze. Podobne drożdżowe wypieki jedliśmy w Pradze, pod wdzięczną nazwą trdelniki. Kupiliśmy sobie 1 czekoladowego kurtosza i schrupaliśmy go sobie w domu- rewelka!!! Miękki, a chrupiący i rewelacyjnie pachnący! Trzeba kiedyś będzie podobnego upichcić samemu w domu!

Miło się również gawędziło z Panem, u którego kupiliśmy koszyk borówek i sok z płatków róży (idealny do zimnej wody mineralnej).

Spotkaliśmy również sympatyczne kobitki z Krainy Słodkości:)

święto miodu 2013 (8)

Kiedy tak sobie chodziliśmy i zwiedzaliśmy, robiłam zdjęcia. Od czasu do czasu delikatnie podpytywałam, czy można zrobić zdjęcia, ale przy jednym nie zapytałam, bo po prostu pani nie zauważyłam… (siedziała zbunkrowana w cieniu pod drzewem) i jak nagle na mnie nie ryknęła, że bez zapytania fotkę chciałam pstryknąć jej ‚artystycznym pierdółkom’!! Aż mnie zatkało… . Przeprosiłam, zapytałam czy mogę, pani odpowiedziała, że tak, zdjęcie zrobiłam, ale się przez przypadek nie zapisało… oj.

Cieszę się, że pomimo tak wysokiej temperatury większość sprzedawców okazała jednak klasę i podzieliła się swoją pasją do tego, co robią w miły i kulturalny sposób. Oby takich ludzi było więcej!!!

<Reszta zdjęć znajduje się w galerii na FB>

święto miodu 2013 (1)