Winobranie

Zielona Góra- 08-15 września 2012

winobranie1

Myśląc o Winobraniu mam mieszane uczucia. Z jednej strony- super sprawa dla naszego miasta. Przybywa turystów, można zjeść coś dobrego, popatrzeć na kolorowych ludzi, ale z drugiej strony??- Hm..ciut za dużo kiczu i nudy. Co roku to samo…

W Zielonej Górze mieszkam od kilku lat i zgodnie z tutejszą tradycją, przychodzę na to święto. Na deptaku zawsze jest mnóstwo stoisk z lokalnymi produktami (co bardzo mnie cieszy) i generalnie tylko tego typu rzeczy mnie przyciągają. Reszta..no cóż: weźmy sobie na przykład takie wino: zielonogórskie można kupić, ale jest strasznie drogie, więc co roku sprowadzają je z innych krajów- w tym roku padło na Słowację. Nie wiem czy dobre- nie próbowałam. Poza tym jest mnóstwo budek z produktami, które są zawsze i wszędzie na podobnych ‚festynach’- typu orzeszki prażone, jakaś farbowana wata cukrowa, tyrkajace się pieski, zioła, herbata, popcorn. No cóż. Albo za dużo wymagam, albo faktycznie- szału ni ma;-/

(A może po prostu mi się przejadło?)

Żeby tak do końca Was nie zniechęcić do przyjazdu w przyszłym roku, dodam tylko, że ‚prawdziwi smakosze’ znajdą coś dla siebie. Bardzo spodobało nam się stoisko „Złoty Róg” sprzedajace kiełbachy z prawdziwego zdarzenia. Rozsmakowaliśmy się w kiełbasie z dzika. Wiedziałam wcześniej, że jest taki sklep w naszym mieście, ale jakoś nigdy nie mieliśmy do niego ‚po drodze’. Ponadto poznałam sklep „Zielona Farma” sprzedający niesamowite produkty. I super hiper zdrowe, przy okazji:-) A dzięki wygranej w mini konkursie, podreptaliśmy do nieznanej nam restauracji Essenza, gdzie zjedliśmy najpyszniejsze pierogi na świecie.

<więcej zdjęć na profilu FB>

winobranie2

winobranie3

winobranie4

winobranie5

Reklamy